www.drogidozdrowia.pl

AJURWEDA A UMYSŁ

„Dla tego, kto okiełznał własny umysł, jest on najlepszym przyjacielem; ale komu się to nie powiodło, temu własny umysł będzie największym wrogiem”. – To cytat z "Bhagawadgity". Bardzo często cierpimy, bo po prostu nie radzimy sobie ze swoim umysłem. Według ajurwedy choroby umysłowe to nie tylko schizofrenia, demencja czy choroba dwubiegunowa. Również pouczcie braku szczęścia i brak poczucia własnej tożsamości są traktowane jako choroba.

Dążenie do szczęścia jest naturalną potrzebą każdego człowieka. Cały czas dążymy do szczęścia, a gdy to uczucie w końcu się pojawi, odczuwamy je jedynie przez krótką chwilę. Wkrótce znów czujemy się nieszczęśliwi. U bardzo wielu ludzi przez większość  życia dominuje negatywne poczucie nieszczęścia.

Czasem powinniśmy się zastanowić, czy wiemy co to jest szczęście?, czy potrafimy je prosto zdefiniować? We współczesnych szkołach ten temat w ogóle nie jest poruszany, chyba że na zajęciach z filozofii. Natomiast w starożytnych tekstach temat szczęścia jest często omawiany.

Według filozofii wedyjskiej szczęście to spokojny umysł i wolność od pragnień.

Załóżmy, że wszystko jest OK, jesteśmy spełnieni i zadowoleni, i nagle powstaje w nas jakiekolwiek pragnienie. Wówczas poczucie szczęścia znika. Żeby ponownie poczuć się szczęśliwym, musimy je zaspokoić. Gdy nam się to uda, czujemy się bardzo dobrze. Niestety zaspokojenie konkretnego pragnienia pomaga tylko na krótką chwilę. Gdy zaspokoimy jedno pragnienie, wkrótce pojawia się następne. I aby poczuć się szczęśliwymi, ponownie  musimy je zaspokoić. I tak bez końca. Znacznie skuteczniejszym sposobem na poczucie się szczęśliwym byłoby osiągnięcie stanu niepojawiania się pragnień. Ale jak tego dokonać?

Wszystkie pragnienia (kama) powstają w umyśle i można je podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy rodzaj to takie, które prowadzą do kolejnego pragnienia, a drugi – nieprowadzące do kolejnych pragnień, po których spełnieniu jesteśmy spokojni i wyciszeni. Większość naszych pragnień to niestety te pierwsze. Np. chcemy mieć dużo pieniędzy, ale nie po to żeby je po prostu mieć, tylko po to, żeby za ich pomocą spełnić kolejne pragnienia, np. kupić  dom z ogrodem,  nowe buty czy choćby bilet do kina. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, dlaczego chcemy je kupować? - Ponieważ posiadanie tych rzeczy uczyni nas szczęśliwymi. Posiadając dużo pieniędzy możemy zaspokoić kolejne pragnienia, jak posiadanie domu z ogrodem czy biletu do kina.  Samo zdanie sobie sprawy z tego, że naszym celem nie jest posiadanie dużej ilości pieniędzy, a poczucie szczęścia, jest bardzo ważne. Poczucie szczęścia jest zawsze naszym nadrzędnym pragnieniem.

Co to jest spokojny umysł?  To umysł świadomy, kontrolowany i stabilny. Nie znaczy to, że nie ma w nim myśli - są, ale jesteśmy w stanie je obserwować i nadzorować. Umysł (manas) według ajurwedy (definicji wedyjskiej) to jest to, co cały czas myśli. Tworzenie myśli jest funkcją umysłu, tak jak funkcją ognia jest wytwarzanie ciepła. Jeżeli coś nie parzy to na pewno nie jest ogniem.  Tego, że umysł wytwarza myśli, nie da się zmienić, tak jak nie można wzniecić ognia, który nie będzie parzył, ale możemy mieć wpływ na nasze myśli, możemy je ukierunkować.  Jeżeli świadomie wywołamy pozytywne myśli, wtedy czujemy się dobrze. Na tym polega często stosowana w relaksacji  technika wizualizacji.

Zgodnie z  ajurwedą, choroba jest również wtedy, kiedy brak nam poczucia własnej tożsamości, kiedy nie wiemy, kim naprawdę jesteśmy. W sanskrycie zdrowie to Svastha. Sva -  ja, stha - usytułowany. Czyli zdrowy to jest ten, który jest usytuowany w sobie, a nie ten, który ma dobre wyniki badań i nie ma problemów fizycznych. Tkwienie w kryzysie tożsamości, w nieświadomości tego, kim jesteśmy, prowadzi do wielu problemów i jest podstawą chorób umysłowych.

Możemy być zdrowi, piękni, bogaci, ale wewnątrz możemy ciągle odczuwać pustkę. Wielokrotnie zdarzało się, że ludzie zdrowi, obdarzeni urodą i posiadający wielkie majątki, czuli się głęboko nieszczęśliwi. Popadali w ciężkie nałogi lub nawet popełniali samobójstwa. W każdym z nas jest pragnienie czegoś więcej niż tylko zdrowia i pieniędzy, pragnienie poczucia pełni.

Według filozofii wedyjskiej nasze „ja” – to nie nasz umysł, ani nasze ciało. „Ja” to nasza dusza. Jeżeli ktoś bardzo ciężko choruje, jest nieprzytomny, jego umysł nie działa, ale życie za pomocą skomplikowanej aparatury ciągle może być podtrzymywane. Jeżeli dusza opuści ciało, to ciało przestaje działać, umieramy.

Dusza jest niezmienna, bez określonego wieku. Ona nigdy nie choruje, nie starzeje się, pozostaje taka sama. Jeżeli potrafimy połączyć się z naszą duszą, powstaje w nas poczucie pełni. Nadal pozostajemy w ciele i pracujemy umysłem, ale nie utożsamiamy się już z ciałem i umysłem. Powstaje w nas  świadomość tego, czym w istocie jesteśmy. Najważniejsze jest zrozumienie prawdy, że „ja” to dusza. I to ona kontroluje wszystko. Gdy już mamy tę świadomość, możemy zacząć kontrolować umysł niejako z zewnątrz.  Gdy powstanie jakaś niewłaściwa myśl, wówczas możemy ją zauważyć i skorygować. Nie pozwolić jej rozwinąć się w kolejne niewłaściwe myśli.

Najprostszą drogą do utożsamienia się z duszą jest medytacja. Gdy medytujemy, kierujemy się do wewnątrz, myśli uspokajają się, płyną wolniej niż zwykle, możemy je obserwować.  I z czasem obserwując własne myśli zauważymy ich jakość, że nie wszystkie są pozytywne. I wtedy możemy zacząć eliminować te niepożądane, negatywne. Możemy zacząć kierować własnymi myślami, zacząć kierować własnym życiem. Tylko do tego trzeba zagłębić się w sobie, utożsamić z własną duszą, a nie da rady tego zrobić, jeżeli ciągle przebywamy na zewnątrz, siedząc w Internecie, na FB czy oglądając telewizję.

Medycyna zachodnia na problemy mentalne często stosuje lekarstwa psychotropowe, lecz one niestety nie usuwają problemu, a jedynie go tłumią. Umysł staje się otępiały i gdy lekarstwa  przestają działać, problemy powracają. Jest ogromna różnica między spokojem i otępieniem, które dają lekarstwa, a spokojem i jasnością umysłu, które daje medytacja.

Zrozumienie, że jesteśmy duszą, a nie ciałem czy umysłem, kończy wiele naszych problemów. Ale to nie jest łatwe.  Żeby dojść do tego poziomu trzeba przejść przez różne etapy oczyszczania i tym zajmuje się ajurweda. Należy zacząć od pracy z własnym ciałem. Konieczne jest naprawienie metabolizmu, usunięcie z organizmu niepotrzebnych odpadów i śluzu, właściwe odżywianie, prowadzenie odpowiedniego dla naszej konstytucji psychofizycznej trybu życia. I to jest dopiero początek drogi do odnalezienia swojej duszy.

KRYSTYNA BIAŁOWOLSKA na podstawie warsztatu dr Partapa Chauhana.

fot: krys

Wyszukiwarka

Spis artykułów

Tutaj znajdziesz wszystkie artykuły z podziałem na kategorieSpis Artykułów

Nasi przyjaciele

Tutaj znajdziesz listę przyjaciół portaluNasi Przyjaciele

Nasi autorzy

Tutaj znajdziesz informacje o naszych autorachNasi Autorzy

ZATRZYMAJ SIĘ

AJAHN BRAHM - CZTERY SPOSOBY NA TO, JAK ODPUŚCIĆ ...

Zatrzymaj się

Trochę lingwistyki

Informacja o portalu

Redakcja informuje, że wszelkie prezentowane w artykułach poglądy należy postrzegać jako osobisty punkt widzenia autora danego artykułu, a nie linię programową portalu. Zapraszamy do współpracy osoby z różnych tradycji, o różnym punkcie widzenia.  O NAS