www.drogidozdrowia.pl

JESZCZE O LONDYŃSKICH KATEDRACH I KOŚCIOŁACH

WOJTEK MARYAŃSKI

Na terenie Opactwa Westminster znajduje się także drugi, o wiele mniejszy kościół św. Małgorzaty. Wybudowany został w XII wieku a przebudowany pod koniec XV wieku. Zupełnie różny od Katedry. Niezwykle ascetyczny z przepięknymi witrażami wykonanymi przez mistrzów flamandzkich. Kolory, jakie zdołali uzyskać, te wszystkie niezwykle głębokie niebieskości i czerwienie są tak piękne i uspokajające, że potrafiłem wpatrywać w nie całymi godzinami, za każdym razem odnajdując jakieś nowe cudeńko.

Do St. Margareth Chapel zagląda stosunkowo niewiele osób, co pozwala utrzymać ciszę i nastrój skupienia. Witraże, o których wspomniałem, ciężkie dębowe ławy i cisza czynią z tego kościoła wspaniałe miejsce do kontemplacji i zastanawiania się nad istotą i tym co nieodgadnione w świecie. Za każdym razem, kiedy było mi gorzej na świecie, albo po prostu smutno, zaglądałem do tego kościoła, którego klimat działał kojąco i czynił życie znacznie łatwiejszym.

W kościele tym we wrześniu 1908 roku brał ślub Winston Churchill, na co w gablotach zgromadzone odpowiednie zapisy na pożółkłych stronach starych ksiąg parafialnych.  W każdym zakątku tego miasta, jego kościołach, nad Tamizą czy w zaułkach z pomnikami drzemie historia. Trzeba być uważnym, by to zauważyć i poczuć. Tak. Kościół św. Małgorzaty to jedno z moich najbardziej  ulubionych miejsc w dzielnicy zwanej City of Westminster.

Przy Victoria Street, nieopodal najbardziej znanego dworca kolejowego w Wielkiej Brytanii. Victoria Station stoi największa w Anglii katolicka Katedra Westminsterska, zbudowana w stylu neobizantyjskim na przełomie XIX i XX wieku. Jest to główne miejsce kultu mniejszości katolickiej zamieszkującej wyspy. Nie ma tam tylu turystów, co w obleganym anglikańskim Opactwie Westminsterskim. Olbrzymi, niezwykle wysoki trzynawowy kościół, gdzie codziennie odbywają się nabożeństwa, stąd za wejście do katedry nie pobierane są żadne opłaty. Właściwie , prawdę mówiąc należy do stosunkowo najnowszych londyńskich zabytkowych budowli.

Wspaniała akustyka multiplikująca cichy szept modlących się tam wiernych czyni też atmosferę tej świątyni niezwykłą i pełną nieodgadnionej tajemnicy.

Często tam zaglądałem , by odpocząć od londyńskiego zgiełku i wsłuchać się w muzykę szepczących modlitwy głosów. Do tej katedry przylega bardzo wysoka wieża z tarasem widokowym, z którego doskonale można podziwiać całą panoramę niekończącego się Londynu z granatowo – srebrną , krętą wstęgą Tamizy.

Ostatni z londyńskich kościołów, któremu chcę poświęcić kilka zdań to kolejna druga po Opactwie Westminsterskim, Katedra św. Pawła. Spłonęła ona niemal całkowicie w ogromnym pożarze Londynu w 1666 roku, by następnie zostać odbudowana przez genialnego angielskiego architekta Christophera Wrena z rozpoznawalną przez wszystkich kopułą górującą nad starą częścią Londynu. Kościół to imponujący swoim architektonicznym rozmachem, ale nie tak piękny i klimatyczny, jak opisane przed chwilą świątynię. Na  kopułę można dostać się pokonując 627 schodów, co jest wyczynem nie lada. Tym którzy mają lęk wysokości radzę zrezygnować z wyprawy na szczyt.

Jak wspomniałem, jest to katedra anglikańska. W kościele anglikańskim posługę kapłańską mogą sprawować kobiety. Kilkanaście lat temu odwiedziłem Katedrę św. Pawła, gdzie przy jednym z bocznych ołtarzy mszę odprawiała kobieta.

Dla mnie było to zdarzenie z którym spotkałem się po raz pierwszy. Była niezwykle piękna, co nie było bez znaczenia i przysiadłem na jednej z ławek. Msza kończyła się modlitwą o dobro na świecie. Donośnym, ale spokojnym głosem, pięknym angielskim kobieta modliła się ogarniając swoją uwagą najistotniejsze problemy współczesnego świata. Była w swojej modlitwie tak głęboka, prawdziwa i poruszająca, że siedziałem zasłuchany. Szkoda, że konserwatyzm ciągle odsuwa kobiety na drugi plan. Myślę sobie, że kobiety mogłyby wnieść wiele dobrego i odświeżającego do skostniałego od setek lat kościoła chrześcijańskiego na całym świecie. Jest to oczywiście moja prywatna na ten temat opinia.

Tak kończę moją wędrówkę po kościołach londyńskich. Zahaczę jeszcze o kościół Saint Martin in the Fielda, ale przy innej okazji.

Fot.: http://www.londondrum.com, http://mortalengines.wikia.com, visitlondon.com, http://www.alamy.com

Wyszukiwarka

Spis artykułów

Tutaj znajdziesz wszystkie artykuły z podziałem na kategorieSpis Artykułów

Nasi przyjaciele

Tutaj znajdziesz listę przyjaciół portaluNasi Przyjaciele

Nasi autorzy

Tutaj znajdziesz informacje o naszych autorachNasi Autorzy

ZATRZYMAJ SIĘ

AJAHN BRAHM - CZTERY SPOSOBY NA TO, JAK ODPUŚCIĆ ...

Zatrzymaj się

Trochę lingwistyki

Informacja o portalu

Redakcja informuje, że wszelkie prezentowane w artykułach poglądy należy postrzegać jako osobisty punkt widzenia autora danego artykułu, a nie linię programową portalu. Zapraszamy do współpracy osoby z różnych tradycji, o różnym punkcie widzenia.  O NAS